Lubimy z mężem grać w planszówki. Mamy w domu sporo gier, czasem gramy też ze znajomymi. Problem w tym, że żadna z tych gier nie jest dostępna dla naszego syna w spektrum autyzmu. Zasady są zbyt złożone, tempo za szybkie, a element rywalizacji często staje się przeszkodą zamiast zabawą.
Jakiś czas temu graliśmy z mężem w Rummikuba. Po skończonej rozgrywce chowałam kafelki do pudełka i wtedy zaczęłam się zastanawiać, czy te kolorowe cyfry dałoby się wykorzystać do zabawy z naszym synem. Syn bardzo lubi cyfry, interesuje się alfabetem, lubi porządkowanie i powtarzalność.
I wtedy przyszło olśnienie. Przypomniała mi się prosta gra, którą kiedyś widziałam w internecie — z kafelkami podobnymi do tych z mahjonga. Zaczęłam liczyć kafelki, sprawdzać kolory i powtórzenia. Okazało się, że wszystko się zgadza.
Ułożyłam kafelki na stole, zawołałam syna i zaczęłam mu pokazywać, co robimy. Bez tłumaczenia „zasad”, bez presji — tylko pokazując ruch, kolejność i schemat. Ku mojemu zaskoczeniu bardzo szybko zrozumiał, o co chodzi. I co ważniejsze — chciał grać dalej.
Tak powstała nasza prosta gra z kafelków Rummikub, która wspiera rozwój dziecka w spektrum i do której regularnie wracamy.
Poniżej opisuję:
- jak gramy,
- jakie są zasady,
- dlaczego ta gra tak dobrze działa,
- jakie obszary rozwoju wspiera.
Z czego korzystamy
To prosta gra z kafelków Rummikub, którą można przygotować w domu bez dodatkowych materiałów — wystarczą kolorowe kafelki z cyframi i kawałek stołu. Jeśli nie masz takiej gry, możesz przygotować kafelki własnoręcznie z kawałka tektury i kolorowych flamastrów albo użyć klasycznych kart do gry, dzieląc je na kolory czarne i czerwone.
My do gry używamy kafelków z gry Rummikub:
- 2 komplety cyfr 1–13 w kolorze czerwonym
- 2 komplety cyfr 1–13 w kolorze niebieskim
Łącznie: 52 kafelki.
Nie używamy jokerów ani dodatkowych zasad.
Przygotowanie gry
- Wszystkie kafelki mieszamy i układamy zakryte cyframi do dołu.

- Każdy z graczy układa przed sobą 2 rzędy po 13 zakrytych kafelków.
- Ustalamy kolory:
- dziecko zbiera czerwone,
- dorosły zbiera niebieskie.
- Grę rozpoczyna najmłodszy gracz.
Układ jest zawsze taki sam. To daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności.
Zasady gry – krok po kroku
1. Odsłanianie kafelka
Gracz odkrywa jeden dowolny zakryty kafelek.
2. Jeśli kafelek jest w jego kolorze
- wsuwa go od góry w odpowiednie miejsce w swoim rzędzie
(licząc od lewej strony: 1–13), - z dołu rzędu wysuwa się inny kafelek.

3. Odsłaniamy wysunięty kafelek
- jeśli znów jest w kolorze tego samego gracza → gracz kontynuuje,
- jeśli jest w kolorze drugiego gracza → oddaje go przeciwnikowi,
który wsuwa go u siebie w odpowiednie miejsce i odsłania kolejny kafelek.
Tura „przechodzi” między graczami w naturalny sposób –
bez liczenia punktów, bez presji, bez przegranej.

Zakończenie gry
Gra kończy się, gdy jeden z graczy odsłoni wszystkie swoje kafelki
(2 rzędy z cyframi 1–13 w swoim kolorze).
U nas gramy do momentu, aż oboje gracze odkryją wszystkie swoje kafelki, bo syn lubi pełne domknięcie i symetrię zakończenia.
Wariant dla większej liczby osób
Próbowaliśmy też grać w 3 osoby, dodając trzeci kolor kafelków. Można też zagrać w 4 osoby wykorzystując wszystkie kafelki z tej gry poza jokerami. Zasady pozostają takie same – zmienia się tylko liczba graczy. To dobra opcja dla całej rodziny.
Dlaczego ta gra dobrze wspiera rozwój dziecka w spektrum
To nie jest „gra terapeutyczna”. To zwykła zabawa, która przy okazji pracuje w wielu obszarach:
Wspólne pole uwagi
- dziecko i dorosły skupiają się na tych samych kafelkach,
- śledzą ruch, zmianę, kolejność,
- są razem w jednej aktywności, bez potrzeby kontaktu wzrokowego, chociaż u nas ten kontakt jest coraz lepszy właśnie dzięki takim aktywnościom, luźnej atmosferze i dużej ilości śmiechu.
Naprzemienność
- jasne: moja kolej – twoja kolej,
- brak pośpiechu,
- brak nagłych zmian zasad.
Przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa
- stały układ,
- powtarzalny schemat,
- brak elementów losowej „kary”.
Funkcje poznawcze
- porządkowanie cyfr od 1 do 13,
- rozumienie sekwencji,
- koncentracja uwagi,
- pamięć robocza.
Motoryka i planowanie ruchu
- chwytanie kafelków,
- wsuwanie i wysuwanie,
- koordynacja ręka–oko.
Poczucie sprawczości
- dziecko widzi efekt swoich działań,
- rozumie zasady,
- doświadcza sukcesu bez rywalizacji.
Co było dla mnie najważniejsze
Mój syn, mimo że nie mówi, bardzo szybko zrozumiał zasady i chętnie gra w tę grę.
Dla mnie to sygnał, że:
- poziom trudności jest dobrze dobrany,
- forma jest czytelna,
- gra nie przeciąża, tylko wspiera.
Na koniec
To nie jest terapia. To wspólna zabawa, która:
- buduje relację,
- daje spokój,
- wspiera rozwój „przy okazji”.
Jeśli masz w domu kafelki z Rummikuba – spróbuj.
Być może u Was też się sprawdzi 🙂
